potrzebuję porady :)

Forum » Niania a finanse domowe
Witajcie  
Od 1,5 roku pracuję u bardzo miłej rodzinki. Dorywczo (popołudnia i wieczory) zajmowałam się dwójką ich dzieci 4 i 7 lat i dostawałam 10zł/h. Wiem, że część z Was powie że to za mało ale mi ta kwota odpowiadała gdyż praca była 2 min. drogi pieszo ode mnie, dzieci bardzo fajne, atmosfera w pracy przemiła i czasem dostawałam zapłaty więcej niż by się należało. Niestety od września się przeprowadzają   I tu się zaczyna mój problem gdyż teraz dojazd do nich zajmie mi około 20 min. Poprosili mnie czy zgodzę się dalej u nich pracować i muszę się zastanowić...Ciężko mi będzie znaleźć ofertę która mi będzie pasowała tak jak tamta gdyż już szukam i nie me nic co by mi pasowało. Moja prośba do Was jest byście mi doradziły czy jeżeli zgodzę się dalej pracować to czy mogłabym poprosić o podwyżkę w związku z dłuższym dojazdem i jeśli tak to o jaką kwotę poprosić wypada by jednocześnie nie stracić tej pracy?
Z góry wszystkim dziękuję  
27.07.2010 14:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja myślę,że prosić zawsze możesz, tym bardziej,że pracujesz tam już 1,5 roku jak się domyślam na tej samej stawce, a do tego opiekujesz się dwójką maluchów. Nie argumentuj tylko swojej prośby dojazdami. Myślę,że 10 zł/h to do 1 malucha a do 2 to jakieś 12-15 zł...(generalnie to bierze się chyba 1,5 stawki).
Pozdrawiam i powodzenia.   
27.07.2010 14:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja bym poprosiła o zwrot kosztów dojazdu    mi rodzinka daje dodatkowo co miesiąc pieniążki na bilet miesięczny ale na wszystkie linie    jeśli Tobie to nie pasowałoby poproś o małą podwyżke ..daj tylko propozycje,zawsze znajdzie się jakiś kompromis Sylwia P. edytowała ten post 27.07.2010 14:29
27.07.2010 14:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Bilet tak czy siak mam gdyż studiuję i podróżuję po Warszawie. Pomyślałam o podwyżce gdyż więcej czasu stracę na dojazdy...
27.07.2010 14:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
możesz porozmawiać o podwyżce.. to 10 złotych o ile się orientuję to jak na Warszawę nie jest duża stawka..skoro jesteś z nimi taki długi czas to oznacza że się sprawdzasz.Wg mnie nie powinno być większego problemu z dogadaniem się    Powodzenia  
27.07.2010 15:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wydaje mi się, że w sytuacji, gdy pracodawca sam nie zauważył,iż z przeprowadzką opiekunka poniesie stratę i nie próbuje jej zachęcić propozycją wyrównania, to średnio mu zależy. Propozycja padła tylko przez wgląd na dzieci, które zapewne są przywiązane i optowały za dotychczasowym stanem, gdy zostały zapytane, co one na nową nianię. Rodzice potrzebują argumentu przed nimi, dlaczego nianię "musieli" zmienić - tak to widzę    .

Okoliczność zmiany miejsca zamieszkania jest bardzo dobrą sytuacją - neutralną - do wzięcia pozytywnego listu referencyjnego. Lepszą, niż gdyby miano coś szczególnego wymyślić jako pretekst rozstania ("patrzcie dzieci jaka zachłanna ta wasza niania"). Po prostu trzeba to wyczuć na czym zależy rodzicom. Bo może wszystko jest na najlepszych torach, żeby rozwiązało się samo? I wystarczy powiedzieć "tak", a propozycja podwyżki wyjdzie od pracodawcy...
27.07.2010 17:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A czy Wiola napisała, że dzieci były pytane o zdanie, tzn czy chcą zmiany niani?
Skąd przypuszczenie, że rodzice chcą się rozstać z Wiolą    Bo nie zaproponowali podwyżki? Może czekaja na ruch niani. Nie oceniaj od razu tak negatywnie ich stosunku do Wioli  

Wiolu, jak jest Ci dobrze z rodzina i dziećmi to zaproponuj niewielką podwyżkę, nawet jak nie będą to kokosy to super relacje sa ważniejsze nawet od większej kasy.
27.07.2010 17:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Wiola W.
Witajcie  
Od 1,5 roku pracuję u bardzo miłej rodzinki. Dorywczo (popołudnia i wieczory) zajmowałam się dwójką ich dzieci 4 i 7 lat i dostawałam 10zł/h. Wiem, że część z Was powie że to za mało ale mi ta kwota odpowiadała gdyż praca była 2 min. drogi pieszo ode mnie, dzieci bardzo fajne, atmosfera w pracy przemiła i czasem dostawałam zapłaty więcej niż by się należało. Niestety od września się przeprowadzają   I tu się zaczyna mój problem gdyż teraz dojazd do nich zajmie mi około 20 min. Poprosili mnie czy zgodzę się dalej u nich pracować i muszę się zastanowić...Ciężko mi będzie znaleźć ofertę która mi będzie pasowała tak jak tamta gdyż już szukam i nie me nic co by mi pasowało. Moja prośba do Was jest byście mi doradziły czy jeżeli zgodzę się dalej pracować to czy mogłabym poprosić o podwyżkę w związku z dłuższym dojazdem i jeśli tak to o jaką kwotę poprosić wypada by jednocześnie nie stracić tej pracy?
Z góry wszystkim dziękuję  




Skoro tam tyle pracujesz tam to myślę,że nie powinno być to większym problemem.Jeśli nie masz auta to na kartę miejską pieniądze po prostu,jeśli auto to musicie się dogadać co do wsparcia na benzynę    powodzenia   
27.07.2010 19:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Dziękuję wszystkim   Znaczy kwestia podwyżki nie była nigdy poruszana gdyż jak pisałam często moja wypłata była zawyżana np. należało się 30zł a dostawałam 35 lub 40zł. Myślicie że w takiej sytuacji liczyć dalej na dodatki czy poprosić o np. te 11zł/h? Wiola W. edytowała ten post 27.07.2010 20:35
27.07.2010 20:34
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wiolu!
Piszesz ,że bilet masz bo jesteś studentką, ale przecież go z Uczelni nie dostajesz za darmo,, tylko płacisz za niego ze swoich zarobionych pieniędzy.Jeżeli masz na wszystkie autobusy i tramwaje to taki bilet kosztuje,choć masz ulgowy.Tak ,że według mnie to poproś aby kupowali Ci bilet.
27.07.2010 20:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja chyba bardziej zastanawiałabym się nad opłatą biletu,a niżeli podwyżką.W końcu rodzice przeprowadzają się dalej,nie nakładają na Ciebie żadnych dodatkowych obowiązków,nie podrzucają dodatkowo dziecka koleżanki do opieki dla towarzystwa,nie manewrują z godzinami pracy.Koszta opłaty biletu miesięcznego i tak odejdą,więc będziesz do przodu.
28.07.2010 00:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
20 minut to rzeczywiście bardzo długa trasa
28.07.2010 07:27
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Zwrot kosztów biletu to zaledwie ok 35 zł mies ;P
A dojazd codziennie dodatkowo ok 20 min razy 2 = 22 dni x 40 min = ok 14 godz więcej miesięcznie - można to podciągnąć pod więcej obowiązków bo "pracuje" się dłużej (o czym nie było mowy przy podejmowaniu pracy).
Tak więc myślę że zupełnie swobodnie możesz nadmienić o tym rodzicom i zapytać ich co o tym myślą, a jeśli należą do tych co dają "górką" to chyba bez problemów powinniście dojść do porozumienia
Powodzenia
29.07.2010 06:42
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Warszawa i 5 rok studiów medycznych, dziewczyno powinnaś zarabiać przynajmniej 15 zł. za godzinę tym bardziej, że to praca dorywcza.
29.07.2010 11:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Dzięki wszystkim za pomoc, trochę mi pomogłyście  
Mam jeszcze jedną prośbę...Czy miałyście kiedyś sytuację, że niania i mama podejmowały różne decyzje przy dziecku. Podam przykład: Dziecko chce oglądać do wieczora tv, a ja jako niania się nie zgadzam, ale za chwilę wraca mama (lub telefon do niej) i ona się zgadza. PO kilku takich sytuacjach dziecko przestaje mnie słuchać   Nie obwiniam mamy bo ma prawo do decyzji tylko jak to rozwiązać? Jakiś pomysł? Porozmawiać z nią, ale jak by nie wyszło że ją obwiniam czy coś?
04.08.2010 22:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wiolu , ja uważam , że z Mamą trzeba porozmawiać prosto z mostu . Im bardziej będziesz kombinować tym więcej sobie może pomyśleć . ^^ Ustalcie wspólnie, że (teoretycznie) telewizję dziecko pod Twoją opieką może oglądać do godziny 19:30, czyli mniej więcej momentu gdy kończy się dobranocka . Wolałabyś aby nie było takich sytuacji, że Ty mówisz tak, a potem Mama powie inaczej, ponieważ to podważanie Twojego autorytetu , a ciężko się bez niego z dziećmi pracuje.    Jeżeli Mama jednak powie,że koniec z tv o 20:00 to oczywiście dostosuj się i obie trzymajcie się umowy. Chodzi przede wszystkim o to abyście były jedną drużyną a nie dwiema innymi.
04.08.2010 22:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Musisz porozmawiać z mamą i jasno powiedzieć, że to jest problem, bo podważa Twój autorytet, a bez niego ciężko pracować z dzieckiem! Więc ustalcie zasady co dziecku wolno, a czego nie! Ważne decyzje niech podejmuje mama, a takie drobne, codzienne niech zostawi Tobie! Pewnie po takiej rozmowie wszystko będzie ok   
Ja na szczęście nie mam takiego problemu. Mama dzieciaków, którymi się opiekuję, kiedy są pod moją opieką, pytają mamy czy im na coś pozwoli to zawsze pyta ''A ciocia wam pozwoliła?''    i po problemie   
04.08.2010 23:14
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów