Prosze aby wypowiedzialy sie opiekunki i rodzice

Forum » Niania a finanse domowe
Problem jest moze troche skomplikowany, ale mam nadzieje ze zrozumiecie i doradzicie mi co robic. Od kilku miesiecy zajmuje sie dwojka dzieci. Sa one od roznych rodzicow tak wiec nie sa rodzenstwem (ich rodzice sa znajomymi). Umowilam sie z nimi na jedna stala miesieczna stawke ktora placa na pol (dodam ze nie jest to wiele). Z jednymi rodzicami nie ma w ogole zadnych problemow, z drugimi natomiast powoli odechciewa sie wspolpracowac ze wzgledu na ich zachowanie w sprawie pieniedzy. Mianowicie problemy zaczely sie gdy zaczelam przepracowywac u nich nadgodziny. Ogolnie umowieni bylismy ze pracuje z dzieciakami 9 godz dziennie od 7 do 16. U tych problemowych rodzicow bylam roznie: czasem kilka minut po 7, czasem ok 8 (ale nie z mojej winy, po prostu zabieralam sie z tymi drugimi rodzicami a po drugie ci problemowi czesto kazali mi byc na   . No wiec nadgodziny liczylam nastepne godz. po 16tej (skoro umowilismy sie na stala pensje nie liczylam od ktorej od 7 czy 8, bo ci drudzy rodzice tez kazali mi roznie przychodzic i pieniedzy mi nigdy nie odliczali), wtedy mieli do mnie pretensje ze czemu wszedzie liczylam od 7 jak czesto bylam kolo 8, powiedzialam ze umawialismy sie na stala pensje wiec nie licze od ktorej tylko nastepne godz po 16tej. Zaplacili mi ale od nastepnego miesiaca kazali mi przychodzic na 8 i zostawac do 17 nie do 16. Przyjelam to. Natomiast teraz w dniu dzisiejszym wyplacali mi swoja czesc wyplaty dla mnie (bo ci drudzy przed weekendem mi wyplacili) no i sek w tym ze nie wyplacili mi nadgodzin ktore przepracowalam (a zostawalam dluzej ok 6 dni po 2-3 godziny). Jaki powod? Poniewaz ostatni tydzien ich syn byl u swojej babci poza miastem, bo rodzice bali sie ze ich zaleje. Powiedzieli ze to jest wyrownanie: nie opiekowalam sie ich synem przez tydzien, bo go nie bylo, dlatego czas pracy sie wyrownuje i nadgodzin mi nie zaplaca. Przyjelam to troche w szoku, bo inaczej sie umawialismy. Nie umawialismy sie na liczenie godzin tylko na stala pensje. I tak maja ta wygode ze placa polowe stawki, dziecko ma indywidualna opieke, nie przedszkole i jeszcze tak obliczaja mi kase. Drogie nianie, mialyscie podobne problemy? Drogie mamy, jak wy placicie swoim nianiom? Jesli jest stala pensja a was nie ma niespodziewanie przez tydzien to czy odejmujecie z pensji niani? Co mam w tym przypadku powiedziec tym rodzicom, jak wytlumaczyc co to znaczy stala miesieczna pensja? Czy moze ja po prostu zle mysle? Juz sama nie wiem.
31.05.2010 20:18
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Eliza M
Problem jest moze troche skomplikowany, ale mam nadzieje ze zrozumiecie i doradzicie mi co robic. Od kilku miesiecy zajmuje sie dwojka dzieci. Sa one od roznych rodzicow tak wiec nie sa rodzenstwem (ich rodzice sa znajomymi). Umowilam sie z nimi na jedna stala miesieczna stawke ktora placa na pol (dodam ze nie jest to wiele). Z jednymi rodzicami nie ma w ogole zadnych problemow, z drugimi natomiast powoli odechciewa sie wspolpracowac ze wzgledu na ich zachowanie w sprawie pieniedzy. Mianowicie problemy zaczely sie gdy zaczelam przepracowywac u nich nadgodziny. Ogolnie umowieni bylismy ze pracuje z dzieciakami 9 godz dziennie od 7 do 16. U tych problemowych rodzicow bylam roznie: czasem kilka minut po 7, czasem ok 8 (ale nie z mojej winy, po prostu zabieralam sie z tymi drugimi rodzicami a po drugie ci problemowi czesto kazali mi byc na   . No wiec nadgodziny liczylam nastepne godz. po 16tej (skoro umowilismy sie na stala pensje nie liczylam od ktorej od 7 czy 8, bo ci drudzy rodzice tez kazali mi roznie przychodzic i pieniedzy mi nigdy nie odliczali), wtedy mieli do mnie pretensje ze czemu wszedzie liczylam od 7 jak czesto bylam kolo 8, powiedzialam ze umawialismy sie na stala pensje wiec nie licze od ktorej tylko nastepne godz po 16tej. Zaplacili mi ale od nastepnego miesiaca kazali mi przychodzic na 8 i zostawac do 17 nie do 16. Przyjelam to. Natomiast teraz w dniu dzisiejszym wyplacali mi swoja czesc wyplaty dla mnie (bo ci drudzy przed weekendem mi wyplacili) no i sek w tym ze nie wyplacili mi nadgodzin ktore przepracowalam (a zostawalam dluzej ok 6 dni po 2-3 godziny). Jaki powod? Poniewaz ostatni tydzien ich syn byl u swojej babci poza miastem, bo rodzice bali sie ze ich zaleje. Powiedzieli ze to jest wyrownanie: nie opiekowalam sie ich synem przez tydzien, bo go nie bylo, dlatego czas pracy sie wyrownuje i nadgodzin mi nie zaplaca. Przyjelam to troche w szoku, bo inaczej sie umawialismy. Nie umawialismy sie na liczenie godzin tylko na stala pensje. I tak maja ta wygode ze placa polowe stawki, dziecko ma indywidualna opieke, nie przedszkole i jeszcze tak obliczaja mi kase. Drogie nianie, mialyscie podobne problemy? Drogie mamy, jak wy placicie swoim nianiom? Jesli jest stala pensja a was nie ma niespodziewanie przez tydzien to czy odejmujecie z pensji niani? Co mam w tym przypadku powiedziec tym rodzicom, jak wytlumaczyc co to znaczy stala miesieczna pensja? Czy moze ja po prostu zle mysle? Juz sama nie wiem.


Oj oj ale to zagmatwane i skomplikowane   
31.05.2010 20:23
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ty myślisz bardzo dobrze, to ci rodzice rąbią Cie ile wlezie.
Tylko że teraz masz problem bo jeśli im podziękujesz to zostajesz z drugim dzieckiem za połowę stawki.
A takim cwaniakom nic nie wytłumaczysz, marne Twoje wysiłki.
31.05.2010 20:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A byłaś umówiona na zapłatę za pracowanie w czasie nadgodzin??
31.05.2010 21:42
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Oczywiscie ze bylam 10zl/h, ale ze wzgledu na to ze ich syn niespodziewanie pojechal do babci (nie zostalam ostrzezona ze utna mi pieniadze za to) stwierdzili ze nie zaplaca mi tych nadgodzin bo przez tydzien nie musialam sie ich synem opiekowac
31.05.2010 22:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Powinnas z nimi porozmawiac
Im zalezy na niani a Tobie na pracy
Takich klopotow mozna uniknac uzgadniajac wszystko na samym poczatku wspolpracy,sprawe wolnego,nadgodzin,dni wyplaty itd.
Sprobuj zrobic to teraz.
31.05.2010 22:07
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Takie sobie jak to oni powiedzieli "wyrowanie" zrobili. Dziwne, skoro umowilismy sie na stawke stala miesieczna, nie na obliczanie godzin czy niespodziewanych dni wolnych, mysle ze powinni mi placic caly czas ta sama stawke plus nadgodziny skoro je przepracowalam. Nie z mojej winy bylo zagrozenie powodza i wlasnej woli "ewakuowali" synka do dziadkow, po drugie nie ostrzegli mnie ze beda mi obcinac cokolwiek z tego powodu ze przez tydzien nie opiekowalam sie ich synkiem. Chce sie dowiedziec jak jest u innych rodzin. Czy skoro umawiacie sie na stawke miesieczna to czy ucinacie pieniazki za niespodziewanie wypadajace dni wolne...?? Mam nadzieje ze teraz wszyscy rozumieja
31.05.2010 22:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Uzgodnione to bylo na samym poczatku, problem robi "tata" ktory jako jedyny nie byl przy rozmowie wstepnej
31.05.2010 22:10
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Myślę, że rodziców nastawiło w ten sposób Twoje skrupulatne wyliczenia czasu pracy ale tylko w jedną stronę...Skoro umówiłaś się na pracę od 7-mej to o tej godzinie powinnaś być gotowa niezaleznie od tego jak ci sie trafiała "podwózka" - co innego gdy rodzice wyznaczą z jakiegoś powodu późniejszą godzinę przyjścia do pracy. Wydaje mi się, że bardziej elastyczne podejście do tej buchalterii godzinowej zmieniłoby równiez podejście rodziców. Ja osobiście również umawiam sie z nianią na stawkę miesięczną i jeśli niania nie pracuje z mojego powodu - nie z własnej woli to nie odliczam tego od wynagrodzenia. A swoją drogą nie wiem czy jakbym na przykład nie pracowała przez parę dni nie z mojej winy tylko na przykład z powodu jakiejś awarii technicznej nie musiałabym tego w jakiś sposób odpracować...
01.06.2010 12:48
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Moim zdaniem powinni Ci zapłacić za nadgodziny, tym bardziej że jak miałaś wolne od ich dziecka to nie było z Twojej winy tylko oni wywieźli dziecko. Zresztą ja czasem rodziców nie których nie rozumiem, to samo co do spotkań. Ostatnio miałam rozmowę o pracę, która była przekładana 2 razy. W końcu do niej doszło ze spóźnieniem, ostatnio się i tak nie opiekowałam bo ich syn źle się czuł 3 letni więc spytałam przez tel czy w ogóle są zainteresowani współpraca bo jeśli nie to zacznę dalej szukać. Powiedzieli ze są na pewno zainteresowani, dzisiaj dziecko mieli przywieść na 10.00(pracuję w domu ponieważ mam synka)no i tak do tej pory nic cisza, nawet brak smsa. Po prostu czasem się zastanawiam po co rodzice umawiają się mówią że są zainteresowani a potem tak się zachowują?? Proszę was( prośba do rodziców) jeśli się umawiacie docierajcie na spotkanie, jeśli mówicie ze jesteście zainteresowani to mówcie prawdę czasem lepiej powiedzieć prawdę niż tak zwlekać.Ja rozumiem są różne sytuacje i można odwołać spotkanie ale czasem jak mama odwołuje je 3 razy potem jednak się zdecyduje ale potem cisza.Lepiej powiedzieć dziękuje niż tak to ciągnąć.Słyszałam również że już parę niań z tym się spotkało. Przepraszam że dopisuję swój wątek;-)Ale po prostu się zawiodłam dzisiaj na tych miłych rodzicach tego chłopca.
01.06.2010 13:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Elizo, dobrze myślisz. Jeśli jesteś na stałej pensji to oznacza,że co m-c dostajesz te same pieniądze w ramach iości godz. na które się umówiłaś. Jeśli trafiają się nadgodziny są one dodatkowo płatne, a wolne wynikłe z winy rodziców jest 100% płatne.
Porozmawiaj z mamą że inne były wasze początkowe ustalania, że nie spodziewałaś się takiego obrotu sprawy i że nie możesz sobie na to pozwolić. Myślę,też że jeśli obie rodziny umówiły sie,że będą sie "dzielić" nianią to ich głowa teraz w tym aby tak zorganizować to wszystko aby nie było nieporozumień. Trzymaj się i walcz o swoje bo słusznie Ci sie należy.
01.06.2010 16:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Spróbuj się postawić w sytuacji rodziców, zagrożenie powodzą też nie było ich winą, to sytuacja wyjątkowa, której zapewne nikt nie chciał.

Jeśli masz umowę o pracę jej warunki są regulowane przez Kodeks Pracy, ty jesteś traktowana wtedy jako zwykły pracownik a rodzice jako pracodawcy. Wystarczy poczytać.

A sprawy lepiej zaÅ‚atwiaj z obojgiem rodziców, unikniesz niedoinformowania  
01.06.2010 20:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
To oni traktujÄ… CiÄ™ nie w porzÄ…dku.
U mnie np. sytuacja wyglÄ…da tak:
PracujÄ™ 7 h dziennie. Choroby (zdarza mi siÄ™ rzadko), lekarze i inne cuda, nie grajÄ… roli.
Co więcej, za tydzień moja rodzinka wyjeżdża nad morze na 2 tygodnie. Mimo to, mam zapłaconą całą miesięczną kwotę. A i swoje 2 tygodnie urlopu w 100% płatne dostanę...

Stała pensja, to stała pensja. Jeśli umawiałaś się z nimi, że za nadgodziny płacą, to tak powinno być... Nawet gdyby ich zalało, wypłatę powinnaś dostać.

Ech.. takie niedogadanie później się właśnie tak kończy. Porozmawiaj z nimi, jak to nie poskutkuje to zakończyłabym współpracę...
01.06.2010 22:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Na stałej pensji mi rodzice nie odliczali ani jak mała była chora,ani nawet jak ja zachorowałam. Pozdrawiam
02.06.2010 07:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
ona przecież dostała stałą pensje.....
02.06.2010 13:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
czytam niektore wypowiedzi i stwierdzam ze mam pecha.Zawsze potracano mi kiedy bylam chora kiedy maly byl chory a nawet jak wyszlam 2 godziny wczesniej do lekarza to musialam to odpracowac.Jak odchodzilam to mama potracila mi za jeden nieobecnosci ktory mialam pol roku wstecz
03.06.2010 05:38
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
zastanawiam sie rowniez nad tym czy ze mna jest cos nie tak.Jestem w trakcie poszukiwania pracy.Powoli trace nadzieje ze ja znajde.Bylam na kilku rozmowach ale nie rozumiem niektorych rodzicow.Na samym wstepie mialam zaznaczone zeby nie wlaczac telewizora nie chodzic po sklepach nie jezdzic tramwajem.To mi wystarczylo zeby na samym wstepie juz sie zniechecic.Nierozumiem sama mam 2 dzieci /juz dorosle/ bylam z nimi do 3 roku zycia w domu.Nie bylo w tym nic zlego ze wlaczylam telwizor i chwile poogladalam kiedy maly byl zajety zabawa.Jak trzeba bylo pojechalismy autobusem na zakupy.Wcale nie uwazam ze robilam cos zle.Dzieciaki wyrosly na duzych silnych mezczyzn.Dzisiaj z dziecmi trzeba 8 godzin chodzic po parku po drodze nie wolno mi wejsc do sklepu nawet bulki kupic a jak dziecko spi powinnam cichutko siedziec na kanapie i czekac az sie wybudzi   
03.06.2010 06:15
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Skąd ja to znam? Kiedy ubiegałam się o pracę też usłyszałam to samo. Oczywiście zgodziłam się na warunki. Okazało się, że nie jest tak źle. Owszem rodzice nie chcą aby dziecko siedziało cały dzień przed telewizorem i słusznie. Kiedy mały śpi ja włączam sobie tv, choćby po to aby usłyszeć najświeższe wiadomości (a dzieje się, dzieje...).
Jeśli chodzi o sklepy, sądzę że mama miała na myśli centra handlowe, gdzie traci się sporo czasu, zapominając o dziecku. Nie wierzę aby mama miała cokolwiek przeciw zakupom w spożywczaku. Często wchodzę po spacerku i kupujemy coś do przegryzienia. Proponuję przyjąć to do wiadomości. Czas pokaże jak to jest. W moim przypadku obróciło się wszystko o 360 st. Wyluzuj...zacznij pracę u rodziny i zobaczysz że się poukłada.
Wspomnij kiedyś, że "tak smutno tu bez wiadomości lub muzyczki". Ja tak zrobiłam ;P
Bierz pracÄ™ i pracuj! Powodzenia    A może masz w domku malutkie radyjko? Karolina B edytowaÅ‚a ten post 03.06.2010 08:07
03.06.2010 08:06
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Karolina B.
Skąd ja to znam? Kiedy ubiegałam się o pracę też usłyszałam to samo. Oczywiście zgodziłam się na warunki. Okazało się, że nie jest tak źle. Owszem rodzice nie chcą aby dziecko siedziało cały dzień przed telewizorem i słusznie. Kiedy mały śpi ja włączam sobie tv, choćby po to aby usłyszeć najświeższe wiadomości (a dzieje się, dzieje...).
Jeśli chodzi o sklepy, sądzę że mama miała na myśli centra handlowe, gdzie traci się sporo czasu, zapominając o dziecku. Nie wierzę aby mama miała cokolwiek przeciw zakupom w spożywczaku. Często wchodzę po spacerku i kupujemy coś do przegryzienia. Proponuję przyjąć to do wiadomości. Czas pokaże jak to jest. W moim przypadku obróciło się wszystko o 360 st. Wyluzuj...zacznij pracę u rodziny i zobaczysz że się poukłada.
Wspomnij kiedyś, że "tak smutno tu bez wiadomości lub muzyczki". Ja tak zrobiłam ;P
Bierz pracÄ™ i pracuj! Powodzenia    A może masz w domku malutkie radyjko?

tam juz pracy nie podejme bo nie wyobrazam sobie spacerowania z dzieckiem calymi godzinami po parku chcialabym wsiasc w tramwaj pojechac na Starowke pospacerowac po Bulwarze niestety tego mi nie wolno.Szukam normalnej rodziny bez nakazow i zakazow dziekuje   
03.06.2010 08:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Eliza M
wtedy mieli do mnie pretensje ze czemu wszedzie liczylam od 7 jak czesto bylam kolo 8, powiedzialam ze umawialismy sie na stala pensje wiec nie licze od ktorej tylko nastepne godz po 16tej. Natomiast teraz w dniu dzisiejszym wyplacali mi swoja czesc wyplaty dla mnie no i nie wyplacili mi nadgodzin ktore przepracowalam (a zostawalam dluzej ok 6 dni po 2-3 godziny). Jaki powod? Poniewaz ostatni tydzien ich syn byl u swojej babci poza miastem, bo rodzice bali sie ze ich zaleje. Powiedzieli ze to jest wyrownanie: nie opiekowalam sie ich synem przez tydzien, bo go nie bylo, dlatego czas pracy sie wyrownuje i nadgodzin mi nie zaplaca. Przyjelam to troche w szoku, bo inaczej sie umawialismy. Nie umawialismy sie na liczenie godzin tylko na stala pensje. Drogie mamy, jak wy placicie
swoim nianiom? Jesli jest stala pensja a was nie ma niespodziewanie przez tydzien to czy odejmujecie z pensji niani? Co mam w tym przypadku powiedziec tym rodzicom, jak wytlumaczyc co to znaczy stala miesieczna pensja? Czy moze ja po prostu zle mysle?

Stała pensja oznacza, że za wypracowane ileś godzin nalezy się jakieś stałe wynagrodzenie ( zgodnie z umową). W Pani wypadku było tych godzin z jednej strony więcej ( po południu) z drugiej strony mniej ( rano). Oznacza to, ze powinna Pani wyliczając swoje nadgodziny skorygować to o czas pracy, jakiej Pani nie wykonywała mimo umowy pod warunkiem, ze byl to czas kiedy Pani nie mogła przyjść ( powód nieważy), a nie rodzice powiedzieli, by przyszła Pani pózniej. Jednocześnie powinna mieć Pani prawo do urlopu płatnego - przy wymiarze 20 dni - nabywa go Pani po około 13 godzin miesięcznie. Jesli bedzie pani co miesiąc wykorzystywała te 13 godzin wtedy w przypadku dłużeszgo urlopu - jesli będzie pani taki potrzebny może pani usłyszeć, ze będzie niepłatny - bo de facto go pani już wykorzystała. Pozostaje jeszcze kwestia choroby - tu zalezy jak strony sie dogadają. Zgodnie z przepisami L4 jest płatne 80%.
Stałość wynagrodzenia w przeciwieństwie do zliczania przepracowanych wiesiącu godzin polega na tym, ze niezaleznie od liczby dni pracujących w miesiącu ( są miesiące liczące 23 dni robocze, a są po 21 czy 20 - średnio jest to rocznie 22 dni) wynagrodzenie nie zmienia się ( jeśli nie ma nadgodzin) Iwona K. edytowała ten post 03.06.2010 09:42
03.06.2010 09:13
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Magda G - a co ma zagrozenie powodzią wspólnego z tym,że rodzice ją oszukują ? nie wywiazują się z umowy i tyle, ty dobrze myślisz więc jak dobrze myślisz to zacznij mysleć o nowej pracy
03.06.2010 09:32
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wielu rodziców jest uczulonych na punkcie tv. BOjÄ… siÄ™ niani, amatorki seriali    WÅ‚aÅ›ciwie nie dziwiÄ™ siÄ™ takich zakazów na wstÄ™pie. Po pewnym czasie okazuje siÄ™, że tv jak najbardziej ale podczas drzemki dziecka, sklepy to nie znaczy szybkie zakupy w osiedlowym sklepiku a markety, tramwaje autobusy nie w okresie grypowym itd.
Rodzic musi nabrać peÅ‚nego zaufania, a o to trudno po piÄ™tnastu minutach rozmowy   
Nauczona doÅ›wiadczeniem, wiem że mamy najczęściej sÄ… bardzo rygorystyczne w ograniczeniach tylko na poczÄ…tku, pózniej dajÄ… wolnÄ… rÄ™kÄ™   
03.06.2010 10:34
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja obecnie opiekuję się 2 letnią (prawie 3 letnią) dziewczynką , od poniedziałku do piątku , od 8 do 13 i również jestem umówiona na stałą pensję miesięczną . Czasem zdarza mi się zostać z małą do 14 lub 15 i za każdą nadgodzinę mam płacone 15 zł "od ręki", tak więc ostatniego dnia miesiąca mam dawane odliczone 800 ,-
Mama podopiecznej nie potrÄ…ca mi za dni wolne z mojej winy (chodź jest ich maÅ‚o, ale czasem zdarzy siÄ™ np. wizyta u lekarza - w koÅ„cu jestem tylko czÅ‚owiekiem    ) , za dni wolne z jej winy i mam rocznie 2 tygodnie wolnego urlopu . W maju np. wyjechaÅ‚y i pracowaÅ‚am tylko 10 dni , a jednak dostaÅ‚am tÄ… stałą pensjÄ™ . Wolne dni które wystÄ…piÅ‚y np. przez Å›wiÄ™ta narodowe również mam wolne .

Na Twoim miejscu umówiÅ‚abym siÄ™ po pracy na spotkanie i z MamÄ… i z TatÄ… i wyjaÅ›niÅ‚a nieporozumienia . Jeszcze raz , dokÅ‚adnie , Tacie wyjaÅ›niÅ‚abym warunki umowy uzgodnione na pierwszym spotkaniu . JeÅ›li to nie pomoże, zawsze możesz przejść z ta rodzinÄ… na wynagrodzenie liczone godzinowo . Załóż sobie maÅ‚y notatnik i wszystko skrupulatnie wtedy notuj . To trochÄ™ mÄ™czÄ…ce , ale nie można pozwolić sobie aby ktoÅ› kantowaÅ‚ nas na pieniÄ…dzach . A i uważaj, aby rodzice nie wykorzystali kompromisu , aby nie staÅ‚o siÄ™ tak,że np. w poniedziaÅ‚ek przyjdziesz na 9 godzin , a we wtorek na 3 .   
Jeżeli to nie pomoże, to polecaÅ‚abym zabrać siÄ™ za szukanie nowej pracy . Rodzicom którzy sÄ… w porzÄ…dku wyjaÅ›niÅ‚abym dlaczego współpraca z ich znajomymi siÄ™ koÅ„czy i jeÅ›li chcÄ… , wasza nadal może trwać ale z innymi dziećmi . Ja na Twoim miejscu innego rozwiÄ…zania bym nie widziaÅ‚a.   
03.06.2010 10:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Jadwiga j.
Wielu rodziców jest uczulonych na punkcie tv. BOjÄ… siÄ™ niani, amatorki seriali    WÅ‚aÅ›ciwie nie dziwiÄ™ siÄ™ takich zakazów na wstÄ™pie. Po pewnym czasie okazuje siÄ™, że tv jak najbardziej ale podczas drzemki dziecka, sklepy to nie znaczy szybkie zakupy w osiedlowym sklepiku a markety, tramwaje autobusy nie w okresie grypowym itd.
Rodzic musi nabrać peÅ‚nego zaufania, a o to trudno po piÄ™tnastu minutach rozmowy   
Nauczona doÅ›wiadczeniem, wiem że mamy najczęściej sÄ… bardzo rygorystyczne w ograniczeniach tylko na poczÄ…tku, pózniej dajÄ… wolnÄ… rÄ™kÄ™   

tak zgadzam sie z Pania ale jesli wchodze na rozmowe i juz od wejscia slysze nie wolno telewizora nie wolno po sklepach i w zadnym wypadku tramwajem to odrazu chce mi sie uciekac oczywiscie rozumiem sezon grypowy jak najbardziej,tv w czasie snu dziecka ale slyszac takie zakazy balabym sie dotknac pilota.Mam 2 synow jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje wyrosli na zdrowych poteżnych mężczyzn.Mysle ze mlode mamy w tych czasach sa zbyt przewrażliwione
03.06.2010 11:04
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata M.

tak zgadzam sie z Pania ale jesli wchodze na rozmowe i juz od wejscia slysze nie wolno telewizora nie wolno po sklepach i w zadnym wypadku tramwajem to odrazu chce mi sie uciekac oczywiscie rozumiem sezon grypowy jak najbardziej,tv w czasie snu dziecka ale slyszac takie zakazy balabym sie dotknac pilota.Mam 2 synow jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje wyrosli na zdrowych poteżnych mężczyzn.Mysle ze mlode mamy w tych czasach sa zbyt przewrażliwione


Agata.....zostaw emocje jak chcesz pracować. Pracowałam zawodowo kupę lat i też musiałam przyjmować warunki pracodawcy. Pracodawca ma prawo wymagać. Potem się to jakoś układa i można przeżyć o czym już Ci pisałam. Wiele z niań przystanie na takie warunki. Albo praca albo narzekanie.
03.06.2010 11:13
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów