Niesolidni pracodawcy

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Witam moja córka została nianią u pewnego państwa ...Byli bardzo z niej zadowoleni , ona przywiązała sie do małego a on do niej...Niestety zachorowała i powiadomila rodzinę że przez kilka dni musi zostać w domu i dojść do siebie...Rodzina najpierw wydzwaniała za córką zaproponowali nawet wyższą pensję żeby tylko wróciła ...Tak więc córka poprosiła jeszcze o tydzień ..I nagle telefony zamilkły gdy córka napisała smsa że już jest gotowa i czy może liczyć na powrót ....Cisza....nikt nawet nie odpisał i wtedy córka upomniała się o zapłate za dwa dni które jeszcze przepracowała ....Również ....Cisza....? W końcu ojciec dziecka napisał do córki i z wielką łaską kazał podać numer konta żeby przelać ta sumę ale niestety do dzisiaj nie doszło to głupie 80 zł na konto....Moim zdaniem to wielki wstyd tak traktować nianię .....Ale córka już ma nową pracę i jest bardzo zadowolona ....Tu nie chodzi o te 80 zł ale o sam fakt ....Zatrudniam nianię to jestem w porządku wobec niej ......Pozdrawiam....
29.12.2009 06:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam moja córka została nianią u pewnego państwa ...Byli bardzo z niej zadowoleni , ona przywiązała sie do małego a on do niej...Niestety zachorowała i powiadomila rodzinę że przez kilka dni musi zostać w domu i dojść do siebie...Rodzina najpierw wydzwaniała za córką zaproponowali nawet wyższą pensję żeby tylko wróciła ...Tak więc córka poprosiła jeszcze o tydzień .


Witaj,
pomyśl czy przyczyną zerwania umowy nie był ten dodatkowy tydzień o który poprosiła Twoja córka po telefonach rodziny i propozycji podwyższenia pensji.
Może pomyśleli,że Twoja córka wcale nie jest chora tylko chce ich oszukać.
Nie oceniam jej ale jeśli wie,że potrzeba mi kilku dni na dojście do siebie to nie biorę wolnego jeszcze tygodnia u rodziców.
Masz powód takiego zachowania nieeleganckiego przyznaję.
Pensje powinni zapłacić.
29.12.2009 11:58
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam chyba było trochę inaczej ....Gdy rodzice zadzwonili do mojej córki i zapytali się czy już jest gotowa podjąć pracę to córka powiedziała że jeszcze tydzień czasu lekarz kazał jej odpoczywać w domu....To pracodawczyni oznajmiła że przez ten tydzień jakoś dadzą sobie radę ...i czekają na na jej powrót ....A pożniej dowiedziałyśmy się że niby tymczasowo mają na tem tydzień nianię .....To córka po tygodniu napisała że jest już zdrowa i zapytała ćzy moze liczyć na powrót ....I wtedy żadnego odzewu i wielka cisza ....Chodzi nam o to że trzeba było zwyczajnie dac odpowiedz że mają już inną nianię ...Trzeba mieć tą cywilną odwagę powiedzieć prawdę . gdyż córce może by było przykro że zatrudnili za jej plecami inną osobę nie rozliczając się z nią ....Ale przynajmniej by jej ktoś to w oczy powiedział ....I to wykształceni ludzie tak postępują ....Nie mogę tego zrozumieć ...Tu nie chodzi o te dwa nie zapłacone dni ale o godność człowieka.....Tym bardziej ze przez kilka pierwszych dni ojciec wydzwaniał i do mnie i do córki i była umowa że czekają na nią , że tylko chcą żeby wyzdrowiała i wróciła .......A potem córka była w zawieszeniu nikt jej nie odpisywał itd ....Tak się nie traktuje drugiego człowieka ....Moja córka ma wyksztacenie pedagogiczne a osoba u której pracowała również i dlatego nam trudno zrozumieć jak mozna być w tej kwesti tak nie w porządku...Pozdrawiam....
29.12.2009 18:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
wykształcenie nie jest miara kultury osobistej.
29.12.2009 18:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Beata   
wykształcenie nie jest miara kultury osobistej.

podpisuje się pod tym   
29.12.2009 19:14
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Macie panie rację ale od człowieka z wyższym wykształceniem wymaga się niestety trochę więcej ........   
29.12.2009 19:40
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wyższe studia tak mi się wydaję do czegoś zobowiązują ....Skoro ta osoba nosi głowę do góry i manifestuje swoje wykształcenie to powinna także manifestować swoją kulturę osobistą ....   
29.12.2009 19:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A ja myślę, że jeśli decydujemy się zostać nianią to powinnyśmy liczyć się z tym, że nie mamy dni wolnych z powodu choroby. To jeden z minusów tej pracy. Oczywiście jeśli jesteśmy chore to szkoda by było zarażać dziecko, ale też nie chcemy w takiej sytuacji narażać się pracodawcy i nie przychodzić do pracy. To są właśnie takie dziwne sytuacjie. A co do rodziców dziecka, którym zajmowała się Twoja córka, to rzeczywiście zachowali się bardzo nieuczciwie.
29.12.2009 20:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Marta J.
A ja myślę, że jeśli decydujemy się zostać nianią to powinnyśmy liczyć się z tym, że nie mamy dni wolnych z powodu choroby. To jeden z minusów tej pracy. Oczywiście jeśli jesteśmy chore to szkoda by było zarażać dziecko, ale też nie chcemy w takiej sytuacji narażać się pracodawcy i nie przychodzić do pracy. To są właśnie takie dziwne sytuacjie. A co do rodziców dziecka, którym zajmowała się Twoja córka, to rzeczywiście zachowali się bardzo nieuczciwie.

Oj Marta zdrowie dziecka jest ważniejsze niż narażenie sie rodzicom.Ja nie chciałabym żeby chora niania pracowała z moim dzieckiem.
29.12.2009 20:13
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Macie rację że to są minusy tej pracy , ale tu chodzi tylko o zwyczjne kulturalne podziękowanie niani za współpracę i wtedy jest wszystko w porządku a nie trzymanie niani w pewności że dalej pracuje a w rezultacie przyjęcie już na stałe kogoś innego ......No niestety tak się nie robi ...Uczciwość przede wszystkim....   
29.12.2009 21:27
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Beata   
wykształcenie nie jest miara kultury osobistej.


Dokładnie ,ja tez podpisuje się pod tym jak najbardziej   
i niestety w duzej mierze wlasnie tak jest.Wyksztalcenie nie swiadczy o poziomie kultury ,pewne nawyki najczęsciej wynosi się z domu i mozna byc nie wiem jakim uczonym a chamem bez kultury i zwyklym robotnikiem, a kultury miec duzo duzo więcej, z takimi wlasnie przypadkami spotkalam się wiele razy ,więc przestalo mnie to dziwic,jedynie smieszyc, ze wlasnie Ci co by się moglo wydawac kulturalni ludzie ,robią wszystko na pokaz a w rzeczywistosci kim są to juz wymieniac nie będę ,bo to takie dobre warzywko na barszczyk    Beata M. edytowała ten post 29.12.2009 22:38
29.12.2009 22:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Beata M.

Beata   
wykształcenie nie jest miara kultury osobistej.


Dokładnie ,ja tez podpisuje się pod tym jak najbardziej   
i niestety w duzej mierze wlasnie tak jest.Wyksztalcenie nie swiadczy o poziomie kultury ,pewne nawyki najczęsciej wynosi się z domu i mozna byc nie wiem jakim uczonym a chamem bez kultury i zwyklym robotnikiem, a kultury miec duzo duzo więcej, z takimi wlasnie przypadkami spotkalam się wiele razy ,więc przestalo mnie to dziwic,jedynie smieszyc, ze wlasnie Ci co by się moglo wydawac kulturalni ludzie ,robią wszystko na pokaz a w rzeczywistosci kim są to juz wymieniac nie będę ,bo to takie dobre warzywko na barszczyk   

Ja mam wykształcenie,więc znam ludzi z tego kręgu.
Wolę się obracać w towarzystwie ludzi mniej wykształconych.
30.12.2009 16:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
I kolejny raz wpadamy w skrajności   
Według mnie kultura osobista jest zapisana w inteligencji , nie mylić z wykształceniem i niekoniecznie musi być "wyniesiona bądż nie z domu". Albo jej zasady uznajemy i kierujemy się nimi w życiu albo lekceważymy. Najczęściej mamy na kim się wzorować już jako nastolatki, tylko musimy chcieć to zrobić, powielać. A wzorców można szukać zarówno wsród "niedouczonych" jak i utytuowanych, tylko trzeba umieć odróżnic ziarno od plew   
30.12.2009 16:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
w gre "wchodzi" inteligencja emocjonalna.
30.12.2009 18:57
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Po tym co napiszę wszyscy mnie zakrzyczą ale trudno.

Rodzice zachowali się nieelegancko nie mówiąc,że zatrudnili nową opiekunkę ale umówmy się dziewczyna najpierw mówi rodzicom,że potrzebuje kilku dni na wyzdrowienie (przez kilka dni można jakoś zorganizować opiekę nad dzieckiem) a później opiekunka po zapewnieniach rodziców,że na nią czekają prosi ich o jeszcze tydzień (tak napisała matka tej dziewczyny rozpoczynając ten temat) więc co mogli pomyśleć sobie rodzice,że opiekunka ich naciąga,że kłamie i może dlatego z niej zrezygnowali.
Powinni powiedzieć jej od razu a nie unikać rozmowy no ale cóż nikt nie jest doskonały.
To jest tylko moja opinia.
Piszę co ja bym pomyślała będąc na miejscu rodziców.

Ja też jestem opiekunką i rozumiem,że są sytuacje w których musimy mieć wolne np.choroba ale która z nas później przedłużyłaby sobie ten czas licząc,że rodzice będą na nas czekali 2 tygodnie.

Pomyślcie zanim mnie skrytykujecie.
30.12.2009 21:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Izabela B.

Calkowicie sie z tym zgadzam, praca niani jest wyjatkowa pod tym wzgledem. To nie jest tak jak w innym zawodzie ze praca poczeka na pozniej, dziecko to nie papierki w biurze, ani towar w sklepie. Rodzice po to zatrudniaja nianie by nie musieli pozniej szukac wyjsc w sytuacjach awaryjnych. Mozna wytrzymac pare dni, ale nie mozna przesadzac z wolnym. Podejmujac sie tej pracy jestem przygotowana ze w razie swojej dluzszej choroby moge te prace stracic i wcale nie bede miala pretensji o to do rodzicow. Owszem jest to zalezne na jaka nianie sie trafi i w jakiej wtedy sytuacji sa rodzice (czy latwo im znalezc zastepstwo i na jak dlugo)
30.12.2009 21:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
wszystko się zgadza ale czy wobec tego możemy usprawiedliwić takie zachowanie    przecież można było powiedzieć.... wobec tego dziękujemy.... wypłacić pieniądze bo dziewczyna uczciwie je przepracowała.takie zachowanie jak opisała autorka po prostu w moim mniemaniu jest poniżej godności.
30.12.2009 21:38
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wyplata czy nie wyplata naleznosci to juz inna "para kaloszy" i nie podlega dyskusjom, w tym wypadku wielkie swinstwo !!!
30.12.2009 21:48
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Zakończyłam współpracę z jedną ,fajną rodzinką,trafiła się druga.Miałam super referencje,jestem w pełni zaangażowana co do dziecka i Jego rodziny,etc,etc.Jestem z dzieckiem godzinami na dworze,co pani robi z dzieckiem że bez przerwy śpi?Daleka Białołęka,masa terenów zielonych,z daleka od szosy itd,itd.gadam do dziewuszki,pokazuję listki,gałązki,nieraz obie śpimy na fantastycznym placu zabaw/ja na ławce,ona w wózku/,kiedy nie śpi ,,gadamy,,,śpiewam jej dużo,opowiadam.Umawiamy się na przyjazd na godzinę około.Autobus jedzie co pół godziny,sprawdziłam że muszę przyjeżdżać wcześniej pół godziny,praca miała być od ok.9 do 18,na razie mialo być tak jak jest.I nagle zaczeło przeszkadzać,że autobus niejest o 9 tylko o 9,20,że z dzieckiem coś nietakt.że jestem zdziwiona że dziecko 9 miesięczne karmi się wielką łychą do zupy,itd,itd.Jak się chce to zawsze można się czepnąć.Zrezygnowałam z własnego życia,bo przecież liczy się praca,ciągle w biegu,wyliczanie po południu gdzie można zrobić zakupy,powrót w biegu,czekanie na wekend.Ona taka sobie ,niby po studiach,a cicha ,czekająca co mąż powie,a on?yppi.Jeśli wiecie co chcę powiedzieć.Nie wszyscy wiedzą o co,albo o kogo chodzi.I nagle,wracam wieczorem zmęczona,jest po 20-tej,niejadłam obiadu,stary,niby facet ok.ale tego dnia akurat nawiwijał,jestem wściekła,o 21 telefon,tu mówi sierżant taki a taki,pani syn Paweł jest ze mną w szpitalu,ma przeszczeloną nogę jutro będzie miał operację,niech pani się nie martwi.Paweł ma lat 21,kawaler,mieszka ze mną,dzwonię do mojej pani mówię co i jak.Na drugi dzień proszę o dzień wolny.Była operacja,musiałam zawieżć mu piżamę,etc.wiedziałam że ta kobieta nie ma ważnego wyjścia na miasto,która z was nie poszłaby na operację syna?Nie ma problemu,nie musi pani dziś przychodzić.Dzień póżniej jak zwykle pojechałam do pracy,i nagle ja nie mogę pozwolić sobie na takie zachowanie?że nie mogę iść do pracy,itd.Ja muszę wiedzieć że codziennie dotrę do biura....Ludzie?A jak zachoruję ja?Jak nie będę mogła ruszyć się?Przecież nie wymyśliłam tej sytuacji.usłyszałam że babcia zajmnie się dzieckiem,na wiosnę być może dzieckiem zajmnie się opiekunka,minie wiosna,lato,jesień,skończy się praca w polu i wtedy znowu babcia odezwie się jako najlepsza opiekunka wnuczki,a obca osoba zostanie zwolniona.Niemam już do nich pretensji,szkoda tylko tych dziewczyn.Na nową pracę cekałam miesiąc.Dziś mam cudowne dziecko,uczymy się siebie,przytulamy,bawimy swoimi palcami,rękami,kiedy przychodzę nawet po kilku dniach wolnych od małego,on nigdy nie płacze,zawsze się śmieje.Nie choruję,jeśli zlie się czuję,to się leczę,nie ma takiej możliwości że nie ma mnie w pracy.I to jest nasze przekleństwo/Nam nie wolno.chorować,leczyć się.My jesteśmy święte.pozdrawiam was.
30.12.2009 22:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Trafiłaś na ludzi którym potrzebna "niewolnica" a nie opiekunka.
Takich ludzi jest pełno ale są też rodzice którzy rozumieją,że opiekunka też człowiek i też ma prawo źle się czuć czy po prostu wyjechać.
Jak opiekowałam sie dwoma chłopcami 2 razy w tygodniu to ich mama powiedziała,że jak chcę zrobić zakupy to ona nie ma nic przeciwko żebym zrobiła to w godzinach pracy.

Pozdrawiam
30.12.2009 22:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
tak to jest jeśli nie mówi sie szczerze o co nam chodzi i druga strona nie mówi o co jej chodzi... pomyślcie ile taka szczerość zaoszczędziłaby wątków na tym forum   ...
30.12.2009 23:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Edyta Maciak
tak to jest jeśli nie mówi sie szczerze o co nam chodzi i druga strona nie mówi o co jej chodzi... pomyślcie ile taka szczerość zaoszczędziłaby wątków na tym forum   ...

A przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka.
31.12.2009 07:22
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Tak to racja szacunek , uczciwość i szczerość ....Pozdrawiam   
31.12.2009 08:17
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Edyta Maciak
tak to jest jeśli nie mówi sie szczerze o co nam chodzi i druga strona nie mówi o co jej chodzi... pomyślcie ile taka szczerość zaoszczędziłaby wątków na tym forum   ...


Popieram to w 100% szczerość to podstawa.
Dotyczy to tak samo opiekunek jak i rodziców.
Pozdrawiam.

Szczęśliwego Nowego Roku.
31.12.2009 09:44
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja też życzę Szczęśliwego Nowego Roku....         
31.12.2009 10:03
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów