|
Zakończyłam współpracę z jedną ,fajną rodzinką,trafiła się druga.Miałam super referencje,jestem w pełni zaangażowana co do dziecka i Jego rodziny,etc,etc.Jestem z dzieckiem godzinami na dworze,co pani robi z dzieckiem że bez przerwy śpi?Daleka Białołęka,masa terenów zielonych,z daleka od szosy itd,itd.gadam do dziewuszki,pokazuję listki,gałązki,nieraz obie śpimy na fantastycznym placu zabaw/ja na ławce,ona w wózku/,kiedy nie śpi ,,gadamy,,,śpiewam jej dużo,opowiadam.Umawiamy się na przyjazd na godzinę około.Autobus jedzie co pół godziny,sprawdziłam że muszę przyjeżdżać wcześniej pół godziny,praca miała być od ok.9 do 18,na razie mialo być tak jak jest.I nagle zaczeło przeszkadzać,że autobus niejest o 9 tylko o 9,20,że z dzieckiem coś nietakt.że jestem zdziwiona że dziecko 9 miesięczne karmi się wielką łychą do zupy,itd,itd.Jak się chce to zawsze można się czepnąć.Zrezygnowałam z własnego życia,bo przecież liczy się praca,ciągle w biegu,wyliczanie po południu gdzie można zrobić zakupy,powrót w biegu,czekanie na wekend.Ona taka sobie ,niby po studiach,a cicha ,czekająca co mąż powie,a on?yppi.Jeśli wiecie co chcę powiedzieć.Nie wszyscy wiedzą o co,albo o kogo chodzi.I nagle,wracam wieczorem zmęczona,jest po 20-tej,niejadłam obiadu,stary,niby facet ok.ale tego dnia akurat nawiwijał,jestem wściekła,o 21 telefon,tu mówi sierżant taki a taki,pani syn Paweł jest ze mną w szpitalu,ma przeszczeloną nogę jutro będzie miał operację,niech pani się nie martwi.Paweł ma lat 21,kawaler,mieszka ze mną,dzwonię do mojej pani mówię co i jak.Na drugi dzień proszę o dzień wolny.Była operacja,musiałam zawieżć mu piżamę,etc.wiedziałam że ta kobieta nie ma ważnego wyjścia na miasto,która z was nie poszłaby na operację syna?Nie ma problemu,nie musi pani dziś przychodzić.Dzień póżniej jak zwykle pojechałam do pracy,i nagle ja nie mogę pozwolić sobie na takie zachowanie?że nie mogę iść do pracy,itd.Ja muszę wiedzieć że codziennie dotrę do biura....Ludzie?A jak zachoruję ja?Jak nie będę mogła ruszyć się?Przecież nie wymyśliłam tej sytuacji.usłyszałam że babcia zajmnie się dzieckiem,na wiosnę być może dzieckiem zajmnie się opiekunka,minie wiosna,lato,jesień,skończy się praca w polu i wtedy znowu babcia odezwie się jako najlepsza opiekunka wnuczki,a obca osoba zostanie zwolniona.Niemam już do nich pretensji,szkoda tylko tych dziewczyn.Na nową pracę cekałam miesiąc.Dziś mam cudowne dziecko,uczymy się siebie,przytulamy,bawimy swoimi palcami,rękami,kiedy przychodzę nawet po kilku dniach wolnych od małego,on nigdy nie płacze,zawsze się śmieje.Nie choruję,jeśli zlie się czuję,to się leczę,nie ma takiej możliwości że nie ma mnie w pracy.I to jest nasze przekleństwo/Nam nie wolno.chorować,leczyć się.My jesteśmy święte.pozdrawiam was.
|