Magdalena B.
nie było by tak źle, gdyby od razu wszystkiego nie chcieli, ja na samą wyprawkę - nie licząc plecaka, piórnika, śniadaniówki, stroju na wf, butów na zmianę, to wydałam ponad 300zł
i wcale nie kupowałam nie wiadomo jakich zeszytów, ołówków czy teczek z hello kitty czy co tam teraz modne
wiem, że jest stypendium socjalne, ale zerówek ono nie obejmuje
no i wyszło na to wczoraj, że jestem tępa i niedoinformowana

okazuje się o czym nie wiedziałam, że od 7 lat nie ma w szkołach dentysty i hihienisty bo takie są odgórne przepisy.sasiadka mi o tym powiedziała.co za idiota wprowadził taką ustawę?syn mojej kolezanki w zeszłym roku zdarł sobie masakrycznie skórę na buzi w szkolnej świetlicy.i co robią nauczyciele?wsadzają takie dziecko zakrwawione w autobus szkolny i wysyłają do domku.kumpela mało na zawał nie padła jak poszła po dzieciaka na przystanek i ona taki zalany krwia wyłazi z autobusu!była wojna w szkole ale co to zmieni?nic bo nie ma higienistki to co innego nauczyciel może zrobić?u mnie za tydzień zebranie u majki

znowu trzeba portfele szykować.czy zdażyło wam sie drogie panie pójść na zebranie i żeby kasy nie wołali?aha i dowiedziałam się w gminie, że nasza szkoła jest jedną z bogatszych w okolicy i jest uznawana za pół prywatną.

nie sama z siebie tylko z winy bogatych rodziców, którzy sami tak poprzeczkę wysoko podniesli.bo ci co mają ksaę maja w dupie biednych rodziców, chca zeby ich dzieciątko miało to co najlepsze.tak jest z wszystkim.i inny temat. u nas w szkole działa caritas.daje bogatym, biednym zabiera

okazuje się że na każdą klasę przypada jakas tam mała liczba dzieci(powiedzmy 3), której caritas kupuje książki i wyprawkę.w klasie w której jest normalny nauczyciel z powołania i z sercem dostają paczki najbiedniejsze dzieciaczki.natomiast np.w klasie darii pomoc uzyskały bogate dzieci!!!a jak ja powiedziałam nauczycielce darii o tym, ze mi sie taka pomoc chyba nalezy to wydarła sie na mnie że daria dostanie kase z gminy!!!jak juz pisałam kasy nie dostała.a ja mam się teraz o 150 zł, bo tyle AŻ tyle wynosi zapomoga na cały rok, prosić nie wiadomo gdzie.w sekretariacie każą czekać

no to czekam

jak dostane to sobie merolka kupie.zresztą zauważyłam, że nauczycielka nie lubi darii. nie wiem dlaczego, ale na piedestale stawia bogate dzieci. natomiast dzieci z mojej wsi(dojazdowe) ma w nosie.w pierwszej klasie zrobiłam dym.oj taki naprawde duży dym.wyobrażcie sobie panie, ze ta małpa sprawdzała ,,naszym dojazdowym,, dzieciom głowy i paznokcie!!!! tylko naszej szóstce!!!bo my niby trzeci swiat, czy co?jak do niej poszłam spytać dlaczego tak robi to się wyparła.no ale przecież dzieci nie kłamią.jak by mi tylko daria to powiedziała to bym próbowała jakos załagodzic, popytałabym co i jak.nie, ze dziecku nie wierzę.wiadomo o co chodzi.natomiast to mówiły wszystkie dzieci z żalem, że dlaczego tylko one?no i sie małpa wyparła w zywe oczy.poszłam do dyrki.no i przestała.niesmak pozostał.